owner
PAppapapararrapaaaa!

visitors
look / add to my guests` book

archieves
2006
czerwiec


dailies
papararpappaa
moja klasa


layout
from: Blogowicz
made by: N`talia
credits: photo, brushes

blog



2006-06-04 09:21:04 >> .

Ach, nie jest się poważnym w siedemnastej wiośnie,
Wieczorem, wśród bomb piwa, szklanek lemoniady,
Kawiarni oświetlonych i gwarnych radośnie,
Aleja lip ocienia ciche promenady.

Powietrze takie słodkie przymyka powieki,
Tak dobrze pachną lipy w czerwcowe wieczory,
Wiatr obciążony gwarem -miasto niedalekie-
Ma w sobie zapach winnic i piwa i odory.

Nagle malutki skrawek nieda gdzieś widnieje,
Granatowy, oprawny w drobniutkie gałązki,
Przepięty gwiazdką małą, co słodko topnieje
I jak dreszczyk przesyła swój promyczek wąski.

Noc czerwcowa! I młodość!- To upaja trochę!
Krew staje się szampańską, do głowy uderzy,
Gada się ! A na wardze całus czeka płochy
I drży na niej jak małe niecierpliwe zwierzę.

Przez powieści szaleńcza serc robinsonada
Zacznie się, gdy z powaga daty bardzo świeżej
Minie cię panna w miejscu, gdzie latarnia blada
Ujmie ja całą w cieniu ojcowskich kołnierzy.

Poniewaz ona myśli, żeś nader naiwny,
Tupocąc drobnym krokiem posłusznej panienki
Obraca się i wzrok swój zasyła przedziwny,
Tak że na istach gasną ci wszystkie piosenki

Więc jesteś zakochany strasznie aż po sierpień,
Przyjaciele odchodzą, jesteś źle widziany,
Śmieszą ją twe sonety, owoc długich cierpień.
-Aż wieczorem otrzymasz list od ukochanej.

W taki wieczór w kawiarni szumiącej radosnie
KAżesz dać bombe piwa albo lemoniady.
Ach, nie jest się powaznym w siedemnastej wiośnie,
Tam, gdzie cień lip zielonych kryje promenady.



by Dori. skomentuj (3)